Czytałam „Samolubny gen”. I pomyślałem o znaczeniu altruistycznego zachowania zwierząt.


„Richard Dawkins” stwierdza w swojej książce „Samolubny gen”, że zachowanie altruistyczne jest wyjątkową cechą człowieka, odróżniającą go od zwierząt innych niż ludzie. Po pierwsze, altruistyczne zachowanie, o którym mówi „Richard Dawkins”, definiowane jest jako rodzaj poświęcenia, którego celem jest zwiększenie szansy przeżycia drugiej osoby, przy jednoczesnym obniżeniu własnego szczęścia, czyli możliwości przetrwania. Jednak po przeczytaniu książki zacząłem kwestionować twierdzenie autora, że ​​tylko ludzie działają altruistycznie. Jak wytłumaczyć altruistyczne zachowanie zwierząt, którego doświadczyłem do tej pory? Mam zamiar uporządkować twierdzenia „Richarda Dawkinsa” i twierdzenia im przeciwne oraz napisać na ich temat moją opinię.

W tej książce „Richard Dawkins” podaje przykłady altruistycznego zachowania zwierząt. Dodaje, że nie jest to próba dyskusji na temat świadomej motywacji zwierząt i że świadoma motywacja nie ma żadnego związku z jego definicją altruizmu. Zamiast skupiać się na altruistycznych i samolubnych zachowaniach na poziomie indywidualnym, wyjaśnia indywidualny egoizm i altruizm, korzystając z podstawowego prawa genetycznego egoizmu. Wyjaśnia się, że u zwierząt większość altruistycznych poświęceń dokonują matki wobec swoich młodych, a ostatecznym powodem takiego poświęcenia jest reprodukcja. Wyjątkowość genów polega na tym, że są one replikatorami, a wszystkie żywe istoty opierają się na prawie, że ewoluują na podstawie różnic we wskaźnikach przeżycia samoreplikujących się bytów. „Richard Dawkins” wyjaśnia zachowanie i ewolucję zwierząt z perspektywy genów. Ze swojej perspektywy, badając związek między zachowaniem zwierząt a ewolucją, definiuje geny jako jednostkę o najwyższym priorytecie doboru naturalnego. Argumentuje się, że altruizm, który polega na wykonywaniu altruistycznych czynów wobec innych, jest również dziełem „samolubnego genu” stojącego za tą dyskusją.

Odtąd będziemy badać zastrzeżenia wobec „Samolubnego genu” Richarda Dawkinsa, koncentrując się na książce „Denisa Noble’a” „The Music of Life”. Argument „Richarda Dawkinsa” ostatecznie skutkuje skrajnym redukcjonizmem. W tej książce biologiczny determinizm Richarda Dawkinsa, który dąży do naukowej obiektywności, jest krytykowany za niesprawiedliwość z naukowego punktu widzenia. Denis Noble, wybitny badacz biologii systemów, opowiada się za spojrzeniem na zjawiska życiowe z perspektywy zintegrowanej, a nie z perspektywy genetycznej. Jego zdaniem życie jest procesem, złożoną siecią wyrażeń behawioralnych. W tym kontekście „Denis Noble” argumentuje, że „Richard Dawkins” jest niekonsekwentny w swoim stanowisku na temat ewolucyjnie stabilnych strategii, memów i rozszerzonych fenotypów. Twierdzi również, że jego makroskopowa i holistyczna biologia systemów jest bardziej przekonująca niż mikroskopijny redukcjonizm i biologiczny determinizm, czyli teoria genocentryczna.

Myślę, że argumenty obu autorów mają rację. Jednak to na czym chcę się skupić to sens zachowań altruistycznych na poziomie poszczególnych zwierząt. Jako przykład chciałbym użyć wegetariańskiego lwa „Little Tyke”. 『Tyke』 należy do gatunku lwów, który jest klasyfikowany jako mięsożerny, ale od dzieciństwa nie dostarczano mu mięsa zawierającego krew zwierzęcą. „Tyke” jadł tylko trawę, a jedynym mięsożernym pokarmem, jaki jadł, było mleko. W okolicy „Tyke” można było spotkać zwierzęcych przyjaciół, których widuje się tylko w kreskówkach, mięsożernych i wegetarian, spędzających razem czas jak w Disney World. Jak to wyjaśnić? Jeśli zapytasz „Richarda Dawkinsa” i „Denisa Noble’a”, co myślą o tej sprawie, obaj odpowiedzą: „Jest to cecha jednostki niezwykłej w ekosystemie”, a każdy z nich nadal wyrazi swoją opinię.

Przewidujmy ich argumenty. Argumentacja „Richarda Dawkinsa” będzie odnosić się do altruizmu na poziomie osobników zwierzęcych. Jednakże wzmocni jedynie swoje własne prawa genetyczne i w ogóle nie będzie rozważać, jakie korzyści zapewnia ludziom altruistyczne zachowanie na poziomie zwierzęcym ani nad tym, czego ludzie potrzebują dalej badać. „Denis Noble” prawdopodobnie skrytykuje „samolubny gen”, twierdząc, że natury ludzkiej nie można wyjaśnić „dialektyczną interakcją” między cechami biologicznymi i kulturowymi. Być może nie będzie specjalnej wzmianki o altruistycznym zachowaniu zwierząt innych niż ludzie.

Nie chcę ich krytykować za to, że nie wzięli pod uwagę takich kwestii. Bo to nie jest ich rola. Gdyby jednak wiedzieli, że takie zjawiska istnieją i mogliby przeprowadzić nad nimi badania, myślę, że byłoby lepiej, gdyby ktoś uznał, że jest to problem wymagający rozważenia, po prostu wspomniał o tym i poszedł dalej. Chciałbym zauważyć, że takie przypadki nie zdarzają się po prostu u jednej osoby o imieniu „Tyke”, ale można je rozumieć jako zjawisko często występujące w całym społeczeństwie.