16 kwietnia 2014 r. o godzinie 8:50 południowokoreański statek pasażerski Sewol wywrócił się i zatonął. To wydarzenie pozostawiło wielki smutek wśród narodu koreańskiego.


Czyjaś śmierć powoduje, że inni czują się smutni. W szczególności utrata bliskiego krewnego lub przyjaciela może być szokiem, a myśl, że coś takiego przydarzyłoby się członkowi rodziny, pozostawi po sobie niewyobrażalny smutek. Smutek jest tak silny, że samo patrzenie na przyjaciela umierającego z powodu bliskiej mu osoby powoduje łzy w oczach. W ten sposób wszyscy opłakujemy śmierć bliskiej nam osoby, a może dzieje się tak dlatego, że zmarłe osoby były kiedyś osobami, które ukształtowały „naszą” tożsamość. Jeśli istota „ja”, która z nimi była, była okrągłym dyskiem, ich odejście oznacza, że ​​część dysku znika, czyniąc mnie niekompletnym. Im większy rozmiar zajmuje jeden kawałek, tym większa jest pusta przestrzeń i ból w nas.

Chociaż ten ból jest powszechny, czasami czujemy się załamani śmiercią tych, którzy nie zabrali nam kawałka. Dzieje się tak na przykład w przypadku sytuacji, w której kwiat więdnie, zanim w ogóle zakwitnie, czyli śmierci dziecka lub nastolatka. W porównaniu ze śmiercią starszej osoby, która żyje pełnią życia, a potem odchodzi wygodnie, jej śmierć wywiera większy wpływ na otaczających ją ludzi i powoduje, że nawet ci, którzy jej nie znali, odczuwają smutek. Niezależnie od tego, czy życie, które czeka młode życie, będzie wygodne i spokojne, czy też będzie ciągiem ciernistych ścieżek, kontynuacja życia sama w sobie jest błogosławieństwem i esencją ludzkiej egzystencji. Dlatego nie mogę powstrzymać się od załamania serca, gdy widzę młodych studentów, którzy nawet nie zaczęli.

Incydent na promie Sewol, który miał miejsce dawno temu w Korei, był dla Koreańczyków ogromnym szokiem w momencie zdarzenia. Liczba ofiar śmiertelnych, około 300, była przerażająca, ale fakt, że wiele ofiar to uczniowie szkół średnich udający się na wycieczkę, podwoił szok. Naturalnie cały naród pogrążył się w smutku, mnie też było ich bardzo żal. Tu i ówdzie posypały się fale kondolencji, tu i ówdzie rozwieszono żółte wstążki, a w telewizji przez jakiś czas nie było programów rozrywkowych. Było to rzeczą niezwykle naturalną w ówczesnych okolicznościach i nawet ta seria działań nie złagodziła całkowicie smutku odczuwanego przez ludzi.

Jednak w tej sytuacji niezrozumiałe wydarzenia miały miejsce dalej. Od chwili wypadku do chwili obecnej różne problemy związane z wypadkiem nadal się pojawiają, zamiast zostać rozwiązane. Wiadomość, którą podano zaraz po wypadku, była szokująca. Natychmiast po otrzymaniu informacji o wypadku morskim podano informację, że na szczęście udało się uratować wszystkich pasażerów. Zanim jednak ludzie mogli odetchnąć z ulgą, raport został poprawiony. Ostatecznie wypadek zakończył się katastrofą, a zaufanie do mediów, które popełniały błędy w reportażach, gwałtownie spadło. Problemy pojawiły się także podczas akcji ratowniczej po wypadku. Kilku członków załogi, w tym kapitan, porzuciło statek i uciekło, zapominając o obowiązku ratowania pasażerów, gdy statek się wywrócił. Straż przybrzeżna i marynarka wojenna, które powinny zostać szybko wysłane na ratunek, przez kilka godzin po prostu patrzyły, jak statek tonie. Ponadto ujawniono, że Cheonghaejin Shipping, właściciel promu Sewol, nielegalnie przebudował i obsługiwał statek, a także podniesiono podejrzenia o zmowę między polityką a biznesem pomiędzy Strażą Przybrzeżną a firmą ratowniczą A. To był naprawdę kompletny bałagan, a ukryte szczegóły wychodziły na jaw, im więcej włożono wysiłku w rozwiązanie wypadku.

W momencie wypadku myślałem, że znam drogę dookoła świata. Wiedziałam, że społeczeństwo, w którym żyjemy, nie jest czystym miejscem i że często zdarzają się nieoczekiwane rzeczy. Niemniej jednak, gdy obserwowałem serię incydentów, które wybuchły w wyniku tego jednego wypadku, byłem sfrustrowany, a nawet współczułem im. Gwałtowne starcia pomiędzy funkcjonariuszami policji a protestującymi, które miały miejsce niedawno podczas ceremonii upamiętniającej prom Sewol, wystarczyły, aby ludzie, którzy mieli dość incydentu na promie Sewol, zaczęli szydzić.

Incydent na promie Sewol pogrążył nas wszystkich w smutku, ponieważ dla młodych studentów była to bez wątpienia tragedia. Jednak ta sytuacja stała się okazją do pokazania gołego oblicza koreańskiego społeczeństwa. A na gołej twarzy koreańskiego społeczeństwa malował się smutek równie wielki jak sam incydent na promie Sewol. Smutek mógł wynikać z poczucia winy i goryczy wśród dorosłych, którzy uważali, że koreańskie społeczeństwo nie jest w stanie naprawdę zaakceptować ich rozdzierającej serce śmierci, nie mówiąc już o ochronie młodych uczniów. Mam nadzieję, że nadejdzie dzień, kiedy nasze społeczeństwo przezwycięży ten ból i dojrzeje do tego, że nie będziemy już odczuwać tego wstydliwego smutku.