Jeśli obecnie martwisz się o swoją ścieżkę kariery i doświadczasz trudności, mam nadzieję, że mój list zapewni Ci pocieszenie.


Witam? Po zastanowieniu się, jak Cię wesprzeć, z całego serca zdecydowałam się napisać do Ciebie list. Napiszę kilka słów w nadziei, że ten list doda Ci sił i zachęty.

Określenie używane w odniesieniu do młodszego pokolenia uważane jest za odzwierciedlenie tamtej epoki. Kiedy poszedłem na studia, nazywano nas pokoleniem milenialsów. Wkrótce jednak wyłoniło się pokolenie, które zrezygnowało z trzech rzeczy: randek, małżeństwa i porodu. Potem pojawiło się pokolenie, które zrezygnowało z 5 rzeczy, takich jak posiadanie domu i rezygnacja z relacji międzyludzkich, a nawet pokolenie zrezygnowało z 7 rzeczy, które porzuciły marzenia i nadzieje. Nasze pokolenie ma trudności, prawda? Kiedy byliśmy młodzi, uczono nas, że mamy codziennie chodzić do szkoły, słuchać nauczycieli i pilnie się uczyć. Zrobiliśmy to, ale nikt nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje. Tak naprawdę wiedza zdobyta w szkole jest mało przydatna w obecnej sytuacji. Kiedy na chwilę zostajemy w tyle, kiedy przypadkowo upadamy, kiedy skręcimy w złą stronę i na chwilę się zgubimy, nikt nie uczy nas, jak wstać i odnaleźć drogę. Ten list może być nieco zarozumiały, ale proszę, wybacz mi, a opowiem Ci o książce, która pomogła mi, gdy przechodziłem trudne chwile.

Istnieje legenda, że ​​łabędź nie płacze przez całe życie, ale tuż przed śmiercią wydaje najpiękniejszy dźwięk i płacze, zanim umrze. Dlatego też ostatnie dzieła artystów nazywane są często ich łabędzimi pieśniami. „Stary człowiek i morze” wydaje się być łabędzim śpiewem amerykańskiego pisarza „Hemingwaya”. To po prostu niesamowite, że Hemingway, moim zdaniem najlepszy pisarz XX wieku, napisał historię o szerokim morzu, wykorzystując w tym celu starca, chłopca, morze, marlina i gwiazdy. Jednak powodem, dla którego chcę polecić tę książkę, jest to, że chcę opowiedzieć o życiu „Hemingwaya”, a nie o jego wartości literackiej. Czytając tę ​​książkę, wyobraziłem sobie starego człowieka walczącego na otwartym morzu. Widziałem także nasze pokolenie zmagające się z niepokojem o przyszłość i nie wiedzące, co robić, mimo że ciężko pracowali. Wydaje się, że nie ma dużej różnicy między nami, którzy jesteśmy zepchnięci do morza i walczącymi ze sobą w tym dzikim świecie z nieskończonym strachem, a starym człowiekiem, który zmaga się samotnie w morzu. Teraz wyruszamy w tę trudną podróż bez żadnych obietnic i współrzędnych, nie wiedząc, kim jest wróg i jak długo będziemy musieli walczyć. Jesteśmy zmuszeni walczyć ze sobą, a nawet dokonywać ekstremalnych wyborów w imię nagrody zwanej marlinem.

Czytałam „Starego człowieka i morze” i dużo o nim myślałam. Co w końcu zyskał starzec? Czy starzec, który stracił marlina, jest przegranym? Myślę, że stary jest zwycięzcą. Mimo że łup został odebrany, nie poddałem się i walczyłem do końca. W sytuacji, której końca nie widać, marzyłem przez gwiazdy. Zawsze obiecywałem jutro. Przede wszystkim bezpiecznie wróciliśmy. Pozostawił także dobro dla przyszłych pokoleń: młodego chłopca. Jednak stary człowiek w powieści i stary człowiek w rzeczywistości byli inni. „Hemingway” zakończył swoje życie, zostawiając list pożegnalny, w którym napisał: „Jestem samotny jak żarówka, której przestał płynąć prąd i pękło włókno”. Miał Nagrodę Pulitzera, Literacką Nagrodę Nobla, geniusz, sławę, bogactwo i był czterokrotnie żonaty, ale zastanawiałam się, dlaczego dokonał tak skrajnego wyboru. Być może w późniejszych latach nie miał żadnego „marzenia”. Wierzę, że gdyby miał marzenie, odmieniłby życie wielu ludzi. Myślę, że ja też zmieniłam się na lepsze po przeczytaniu jego perełek powieści.

Dawno temu, kiedy byłem bardziej niedojrzały niż teraz, byłem zmuszony ciężko pracować i walczyć o zwycięstwo w zawodach. Jednak w miarę jak zdobywałem doświadczenie i rozwijałem swoje umiejętności, wszystko nagle się zmieniło. W naszym społeczeństwie dobra są ograniczone i jest coś, czego nie można wypełnić samym egoizmem i chciwością. Dzięki tej książce po raz kolejny uświadomiłem sobie, że zwykli i słabi ludzie są niezbędni w tym społeczeństwie i są dla kogoś cenni, a także że jestem słabą istotą, która nie jest wyjątkowa. W powieści starzec walczył samotnie na otwartym morzu przez długi czas, wynoszący 84 dni. Oczywiście nie ma co się pocieszać widokiem starca i porównywać go, ale ważny jest fakt, że starzec w powieści śnił każdego dnia.

Myślę, że nie ma dobrej odpowiedzi przy wyborze kariery. Zastanawiam się jednak, czy to, co teraz przygotowuję, jest zabawne i ekscytujące, a jeśli to prawda, myślę, że proces przygotowań również będzie szczęśliwy. Zakończę nadzieją, że Ty, czytając ten list, również poczujesz to, co ja czułem rok temu na temat tego, jakie sny miał przez 84 dni stary człowiek z powieści.